10 pomysłów na samodzielną naukę języka

Nauka języka to złożony proces i zachodzi na wiele sposobów. Najoczywistrzym z nich wydaje się udział w kursie, gdzie to lektor ma za zadania pokierować uczącym się tak, żeby pomóc mu rozwinąć jego umiejętności językowe. Jednak zdarzają się też sytuacje, kiedy to student chce lub potrzebuje uczyć się więcej, niż oferuje mu kurs. Być może to wyjątkowo ambitna osoba, która dodatkowo dysponuje dużą ilością czasu i chciałaby zgłębiać tajniki mowy Szekspira w większym wymiarze? Być może szykuje się przerwa wakacyjna i słuchacz nie chciałby stracić kontaktu z językiem? Niezależnie od powodu, profesjonalny i szanujący się lektor powinien stanąć na wysokości zadania polecić takiemu zbłąkanemu, acz ambitnemu uczniowi, co może robić we własnych zakresie 🙂

Poniżej przedstawiam moje pomysły, które miałam szansę przetestować na moich uczniach.

  1. Mówienie. Jeśli jest taka możliwość, warto spróbować porozmawiać z kimś z naszego otoczenia po angielsku. Znam parę, która stosuje regułę, że przy śniadaniu mogą się porozumiewać tylko w taki sposób. Może to się na początku wydawać trochę nienaturalne, ale po pewnym czasie przekształci się w nawyk i na pewno szybko zaprocentuje.
  2. Pisanie. Jest taka strona Lang-8, gdzie możemy pisać nasze teksty, które potem sprawdzane są przez użytkowników danego języka. Czyli piszemy i niedługo mamy feedback! Tak proste i tak genialne zarazem 😀
  3. Słuchanie. W tym temacie królują podcasty. Moimi faworytami są deepenglish oraz 6-minute English. Pod tym pierwszym adresem znajdziemy obecnie już ponad 300 podcastów na różne tematy, które możemy odsłuchać w trzech tempach. Dodatkowym atutem tej strony jest możliwość sprawdzenia znaczenie słówka przez kliknięcie na nie – niby mała rzecz, a bardzo ułatwia życie. Podcasty na BBC zawierają autentyczne wypowiedzi różnych osób, co może się wydawać dużym wyzwaniem, ale na szczęście w każdym odcinku prowadzący podcast wyjaśniają problematyczne słówka.
  4. Czytanie. W tej kwestii polecam graded readers. Jest to dobre rozwiązanie dla osób ogólnie lubiących czytać. Jest teraz tak szeroki wybór tytułów na rynku, że nie trudno dopasować coś dla siebie. Kryminały czy coś z klasyki – dla każdego coś się znajdzie. Należy tylko pamiętać, żeby wybrać coś na naszym poziomie albo nawet poziom niżej. Czytanie ma sprawiać frajdę, a nie przyprawiać o frustrację przy każdym nowym słówku czy bardziej skomplikowanej konstrukcji gramatycznej.
  5. Czytanie II. Osobom niepałającym szczególnie wielką miłością do czytania polecam krótsze formy, tj. artykuły. Od niedawna na rynku jest magazyn Newsweek Learning English, w którym oprócz wyselekcjonowanych artykułów mamy jeszcze ćwiczenia do nich. Poza tym godnym polecenia tytułem jest English Matters. Oba magazyny przeznaczone są dla poziomy B2 lub wyżej.
  6. Słownictwo. W sieci jest wiele stron dających nam możliwość ćwiczenia słownictwa. Niedawno napisałam dłuższy post na ten temat, zapraszam do zapoznania się z nim tutaj 🙂
  7. Gramatyka. Kilka miesięcy temu na rynku ukazała się książka Grama to nie drama. Wydawać by się mogło, że to typowe repetytorium z gramatyki, ale niewątpliwie plusem tej pozycji wyróżniającym ją na tle innych jest to, że skierowana jest ona do polskiego ucznia i czasami podaje strategie, jak radzić sobie ze zrozumieniem pewnych struktur właśnie z perspektywy rodzimego użytkownika języka polskiego. Książka jak najbardziej nadaje się pracy samodzielnej, bo na końcu znajduje klucz. Należy tylko mieć na uwadze to, że przykłady w niej zawarte opierają się niekiedy na specyficznym humorze, który nie każdemu musi odpowiadać.
  8. Aplikacje. Wiadomo, w autobusie czy w kolejce, klikać każdy może. U mnie na pierwszym miejscu jest niezawodny Quizlet. Jeśli w trakcie kursu na bieżąco tworzymy zestawy, wtedy polecam po prostu częstsze powtórki, ze zwróceniem szczególnej uwagi na te starsze słówka. Dlaczego? Otóż ze względu na spaced repetition 🙂 Poza tym często rekomenduję też Duolingo, przede wszystkim dla niższych poziomów. Aplikacja ta ma swoje wady i zalety, jednak ogólnie uważam, że bardzo fajnie motywuje do codziennej nauki choćby przez pięć minut.
  9. Piosenki. Na stronie LyricsTraining mamy możliwość jednoczesnego słuchania piosenki i uzupełniania słów. Do wyboru mamy kilka poziomów trudności i mnóóóstwo piosenek.
  10. Oglądanie. Mój ulubiony punkt i tuszę, że moich uczniów również. Na YouTube czy Netflix bez problemu możemy znaleźć interesujące nas tytuły. I chyba do takiej formy ćwiczenia języka najłatwiej się zmotywować.

 

Dwie uwagi na koniec

Sugerując uczniom te rozwiązania, warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza z nich to Don’t overdo it. Niektórzy są zbyt ambitni i podejmują się za wielu projektów naraz. Kiedy okazuje się, że nie mają czasu czy energii skupić się na wszystkich z nich w zadowalającym stopniu, pojawia się frustracja, a to nie o to przecież ma w tym wszystkim chodzić. Druga kwestia to trochę przeciwieństwo pierwszej, czyli Be persistent. Często zapał pojawia się na początku, a potem gdzieś znika. Dlatego warto wybrać na przykład dwa sposoby, które nam najbardziej odpowiadają, i starać się je regularnie wdrażać w życie tak, aby dawały satysfakcję, ale żeby też nie przyprawiały o ból głowy.

Mam nadzieję, że uznacie moje pomysły za przydatne! 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *