Konwersacje i dyskusje, a nauka języka

Zdarza się Wam mieć zajęcia z uczniem, który prosił o konwersacje, a jak przyszło co do czego, to na lekcji mówił niewiele? Zastanawialiście się, jakie mogą być przyczyny takiego stanu rzeczy? Chciał mówić, to dlaczego odzywa się zdawkowo i przy każdym zdaniu trzeba go ciągnąć za język? Aż chciałaby się powiedzieć (po kursie z panem Tuskiem): something is no yes… Ostatnio nasunęło mi się kilka refleksji na ten temat, którymi chciałabym się z Wami podzielić!

Przyczyny problemu można doszukiwać się na kilku płaszczyznach. Być może uczeń po prostu stresuje się rozmawiając w języku obcym. W takiej sytuacji naszym zadaniem jest stworzenie miłej, luźnej atmosfery, żeby taki lęk jak najbardziej zminimalizować. Zauważyłam również, że sprawdza się tutaj wykazywanie zainteresowania przez lektora. Zadając pytanie chociażby o ten nieodżałowany weekend, postarajmy się dać uczniowi do zrozumienia, że faktycznie jest to dla nas istotna sprawa, oczywiście w granicach przyzwoitości i bez wścibstwa. Z doświadczenia wiem, że kursanci wyczuwają takie rzeczy i kiedy lektor odpowiednio to rozegra, potrafią się otworzyć oraz stopniowo przełamywać barierę w mówieniu!

Drugim możliwym powodem, dlaczego słuchaczowi trudno przychodzi mówienie w języku obcym, jest nieumiejętne dobranie treści, na których ma opierać się konwersacja. Chodzi tu o wyselekcjonowanie prawidłowych tematów pod względem poziomu oraz tematu. W kwestii poziomu chyba nie da się powiedzieć nic odkrywczego, gdyż wszystko sprowadza się do zastosowania materiałów, które nie są za łatwe, bo wtedy kursant się nudzi, ani nie za trudne, bo wtedy po prostu nie podała zadaniu, nie znając odpowiednich struktur czy słownictwa. Jeśli chodzi o temat, to powinien on być zgodny z zainteresowaniami ucznia, bo wtedy będzie on w stanie znaleźć argumenty, przywołać jakieś historie czy podać przykłady. Oczywiście nie zawsze musimy opierać dyskusji tylko na kwestiach będących w kręgu zainteresowań słuchacza, bo nawet w przypadku tych najbardziej elokwentnych i wszechstronnych lista tematów się kiedyś wyczerpie. Warto czasem podsuwać zagadnienia, które są dla kursantów nowe, gdyż da im to możliwość nauczenia się czegoś o świecie. W takiej sytuacji dobrym rozwiązaniem będzie poproszenie uczniów o zapoznanie się z tematem w domu poprzez przeczytanie artykułu lub obejrzenie filmu. Da im to pewną bazę, na której będzie można oprzeć dyskusję.

Brak zainteresowania ze strony uczniów na lekcjach konwersacyjnych może również wynikać z faktu, że treści są dla nich zbyt banalne i jednowymiarowe. Nic dziwnego, bo komu chciałoby się rozmawiać o oczywistych oczywistościach? Nic tak nie angażuje uczniów, jak głęboka, wielowątkowa i skłaniająca do myślenia debata. Warto w proces nauczania zaangażować emocje, bo wtedy przyswajanie treści przychodzi łatwiej! Poza tym uczeń zaabsorbowany dyskusją przestaje w pewnym sensie zdawać sobie sprawę, że bierze udział w lekcji języka. Jest tak skoncentrowany na argumentowaniu swoich racji, że jest to dla niego cel nadrzędny, przez co nauka języka nabiera nowego, bardziej naturalnego i swobodnego wymiaru. Żeby doprowadzić do takiej sytuacji, musimy szukać tematów zaskakujących, kontrowersyjnych i pokazujących znane dotąd zagadnienia z innej strony. Dlatego też dzisiaj proponuję wykorzystanie filmu How to save love with pessimism! Jestem pewna, że Wasi uczniowie będą autentycznie zaciekawieni, dlaczego pesymistyczne nastawienie do miłości może być zalecane, kiedy chcemy ocalić związek!

Link do filmu: https://youtu.be/jcgW8pNQvo0

Materiały:

How to Save Love with Pessimism – Student’s Worksheet

How to Save Love with Pessimism – Teacher’s Notes

How to Save Love with Pessimism – ppt

Moi uczniowie byli bardzo zaabsorbowani dyskusją, jaka wynikła po obejrzeniu powyższego filmu. Mam nadzieję, że sprawdzi się też u Was 🙂

Kasia

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *